Zalany laptop. Czy warto płakać nad rozlanym.. mlekiem?!?

od tego się zaczyna. Wieczór, chwila dla siebie, a tu trzeba jeszcze popracować. Więc najlepiej laptop na kolana, lampka wina, kawa, herbata, sok (niepotrzebne skreślić 😉 ) i zabieramy się do pracy.

A potem chwila nieuwagi. I trach. LAPTOP ZALANY!!

Pierwsze co robimy to nie panikujemy!

A potem wyciągamy baterię i odłączamy zasilanie. ZAWSZE! Ponieważ usunięcie zwarcia na płycie głównej może dużo kosztować.. A to i tak pół biedy.. co jeśli uszkodzi się nam dysk? A tam zdjęcia dziecka od narodzin,  z wczasów w Turcji i z 90 urodzin Babi Stasi! To jest dopiero tragedia. Więc pamiętajmy o tej baterii i zasilaczu.

Później odwracamy laptop do góry nogami, robimy z niego tzw. konika i czekamy, aż wszystko wykapie. Broń Boże nie uruchamiamy!

No i zawozimy laptop do naszego serwisu na specjalne czyszczenie.

A wtedy my się już min zajmiemy.

 

 

i tyle. Nie ma co płakać nad rozlanym.. mlekiem?!?

1 thought on “Zalany laptop. Czy warto płakać nad rozlanym.. mlekiem?!?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *